czwartek, 18 września 2014

mój mały wielki bohater :-)))

Po nocy jestem rozjechana jak walec. Źle się czuję. Dzień zdaje się mnie przygniatać swoim ciężarem, jednak trzeba się zorganizować do funkcjonowania. Nie ma taryfy ulgowej. Dzielnie biorę się w karby, jednak widać moją niedyspozycję. Młody zauważył. Zawsze zauważa, taki jest kochany. Siedzimy, jemy śniadanie (właściwie to tylko on) aż nagle dźwięk pralki daje znać, że czas wyciągnąć pranie. Zaczynam się zwlekać gdy Kropek mówi:

- mamo, ja wyciągnę, siedź.

I poszedł. Wraca za chwilę i mówi, że skończył. Wstać i tak muszę, by nastawić kolejne. Zerkam do miski z praniem. Wyciągnął wszystko. A pranie nie małe bo pościele, prześcieradła. Mój mały dzielny bohater.

:-))))

2 komentarze: