niedziela, 30 listopada 2014

dobre kółka to podstawa :-)

Bawimy się - jeździmy furami. Młody wymija mój samochód z satysfakcją rzecząc:

- wyprzedziłem Cię, bo mam sprężyste kółka, wiesz?!

- aha

:-))

sobota, 29 listopada 2014

ważny szczegół :))

Młody to bystrzak. Tak wiem, każda mama to o swoim dziecku mówi :))) Rozmawiamy trochę o Mikołaju, później o świętach Bożego Narodzenia, tradycjach, choince. Dochodzimy do momentu, że kiedy są święta Bożego Narodzenia, jest choinka i rodzi się Jezus - Dzieciątko i do momentu, że Dzieciątko przynosi prezent.

Młody bystrzak od razu zaatakował mnie pytaniem:

- a jak on przyniesie ten prezent, jak dzidziusie nie chodzą????!!!

No mnie zatkało ale szybko się ogarnęłam i mówię:

- wiesz, mały Jezus czyli Dzieciątko sam nie nosi, tylko pomagają mu aniołki :)))

- aha - zdaje się być usatysfakcjonowany :-)))

piątek, 28 listopada 2014

co nagle to po diable :-))

Wieczór, kładę Młodego spać. Zawsze przed spaniem modlitwa i czytanie bajki. Mieliśmy wczoraj wieczorem głupkowaty humor, chichramy się ze wszystkiego. Młody zażyczył sobie bajki o "trzech świnkach". Biorę książkę i czytam:

- Były sobie świnki trzy, koniec kropka.

Młody robi wielkie oczy (tak, nawet w tej niemal ciemności to widzę :D ) i mówi:

- całą bajkę !!! Nie ma tak siup siup!!

Oczywiście :-)))

czwartek, 27 listopada 2014

brak umowy :)

Kiedy zawsze coś uzgadniam z Młodym, to potwierdzamy to słowem "umowa", np. będziesz mógł zobaczyć bajke ale dopiero jak wrócimy ze sklepu, umowa? umowa - odpowiada Młody akceptując warunki :) (albo nie, ale to osobny rozdział :) )
Dziś rano Młodemu ciężko się było dobudzić, po jakimś czasie mówię, że już trzeba się ubierać i ścielić łóżko bo nam braknie dnia. Młody odrzekł:

- nie umówię się z Tobą. Nie mam siły. Ty jesteś supermenka to się umów

Widząc moją minę dodaje:

-ja Ci pomogę 

patrzcie no :-)))))


środa, 26 listopada 2014

zaskakująca puenta :)

Robi się mi na ustach opryszczka. Napaćkałam pasty do zębów póki nie dokulam się do apteki po coś konkretnego. Młody natychmiast się zainteresował:

- co tam masz to niebieskiego?

- to pasta do zębów - odpowiadam

- ale czemu? - dopytuje

- bo czuję, że mi tam wyskakuje wielki bąbel - mówię

- oo i wyskoczy jak kukułka?!!

:)))

wtorek, 25 listopada 2014

ON odpisał :-)))

Wczoraj nadeszła wielka, wiekopomna wręcz chwila. Święty Mikołaj odpisał! Mina Młodego na widok listu od Mikołaja - naprawdę bezcenna. Niedowierzanie ale zaraz wielka duma i radość. A jeszcze większa, gdy czytałam Młodemu list na głos. I był zatytułowany jego imieniem, zawierał szczegóły z jego życia. Naprawdę, duma i radość ogromna. Domyślałam się, że to będzie jedno z większych wydarzeń ale nie spodziewałam się że aż tak bardzo :-)))  Młody początkowo trochę się zmartwił, że sam list - bez prezentu, ale wytłumaczyłam mu, że na razie Mikołaj odpisał na jego list, a dopiero 6 grudnia wpadnie z paczką. Wskazałam na nasz kalendarz (bardzo nam pomaga) i już było wszystko dobrze. Młody dumny jak paw :-)) Naprawdę, polecam :)

List przyszedł w pięknej kopercie, zaadresowanym na imię i nazwisko, adres Młodego. Zasłoniłam bo wiecie, no, dane osobowe i te sprawy :)))

W środku czary mary:
A tymczasem odliczanie trwa:




:-)))





poniedziałek, 24 listopada 2014

dobry płyn :-))

Jedziemy samochodem. Włączyłam spryskiwacze bo szyba brudna. Młody pyta:

- wlałaś już zimny płyn? Bo lata już nie ma to trzeba mieć ten zimny.

:D

:)))

niedziela, 23 listopada 2014

ooo mniaammm :)

Robię obiad. Zupę na obiad. Pomidorową. Zajebiaszczą taką z przepisu Magdy M. Polecam z całego serca. Dopiero podsmażam czosnek i cebulę a tu przybywa Młody i niuchając nosem pyta:

- mamo, co Ty dobrego już tam gotujesz. Tak pachnie i pachnie że chcę już obiad

- zupa pomidorowa będzie - rzeczę

- oo mniaaammm!!  Tylko żeby nie było helikopterów*, dobra? - instruuje

- dobra :))

Tak, zupę na talerz bezpośrednio muszę Młodemu przelać przez sitko :)) Inaczej nie zje. Taki zbój :)

*helikoptery - wszelkie pływające zielone i inne takie w zupach :-)

sobota, 22 listopada 2014

bicie serca :-)))

Rano kotłujemy się w łóżku. Wygłupy, chichranie i tym podobne :) Przykładam głowę do klatki piersiowej Młodego i mówię:

- ale Ci pięknie bije serduszko - uwielbiam!!!

- moje serduszko? A czemu bije?? - pyta

- żebyś mógł żyć, oddychać, kichać, śmiać się. Dzięki niemu możemy wszystko robić, napędza nas tak jakby - odpowiadam

- aaaa czyli taki silnik!! - ripostuje Młody

- no tak. Chcesz posłuchać mojego? - pytam

Młody skupiony się wsłuchuje po czym mówi:

- o ludzie !!! Jak wali !!!!

Noo, diesel hahah :-)))

piątek, 21 listopada 2014

nie ma to jak pomysł :-))

W prawie każdym domu, gdzie są dzieci, zwłaszcza te mniejsze jest podstawka, która pomaga dzieciakom przy ubikacji, umywalce czy szafkach. Zastosowanie może być wszechstronne, właściwie wiele zależy od pomysłu dziecka. Młody lubi eksperymentować z podstawką, jednak dziś przeszedł samego siebie. Obrócił ją do góry nogami, usiadł w nią pupą i mnie woła. Przychodzę a Młody z rozbrajającym uśmiechem:

- mamo zobacz, siedzę w wannie! A jak mało wody do niej wchodzi!!

Pierwsza myśl, że nalał tam wody i w nią usiadł ale patrzę jest suchy, na wszelki wypadek pytam:

- nalałeś tam wody?

- no trochę, ale potem wylałem bo by była katastrofa jakbym w nią usiadł - odrzekł ze stoickim spokojem.

No ufff.



:))

czwartek, 20 listopada 2014

dorosły :-))

Daję Młodemu syrop. Jest niespecjalnie dobry, więc daję mu do popicia herbatę. Młody tym razem odmawia i oświadcza:

- nie będę popijał syropu jak jakieś dziecko, ja jestem już duży.

Noo, kopara opada :-))))

środa, 19 listopada 2014

siła :)

Rozmawiamy sobie o sile. Doszliśmy do podsumowania i Młody rzecze:

- no tak, dziewczyny mają mniej siły od chłopaków. Są słabe jak stare babcie

O.o

:)))

wtorek, 18 listopada 2014

dorośli mają się nudno :)

Rozmawiamy sobie o urodzinach cioci, gdzie Młody szalał z kuzynkami. Mówię do Młodego:

- ale Ty szalałeś z dziewczynami na tych urodzinach

Na co on:

- no tak, a Wy tak tylko siedzieliście i gadaliście tylko, tak nudno bez zabawy, nie?!

ba! :-)))

niedziela, 16 listopada 2014

niedzielnie :)

Chodzimy na Msze Święte do takiego Kościoła, gdzie ksiądz w jej takcie dosłownie fruwa z dziećmi. Najwięcej przed Mszą, śpiewa, tańczy, wygłupia się, dziś nawet jeździł po Kościele na hulajnodze. Nie zawsze do tego Kościoła chodziliśmy ale zaczęliśmy ze względu na formę czyli taką typowo dla dzieci, gdzie właśnie ksiądz z dziećmi szaleje a w trakcie Mszy zamiast kazania jest teatrzyk, zaś płacze, wędrówki najmłodszych czy głosy dzieci nikomu nie przeszkadzają. Wszytko dzieje się zachowując jednocześnie powagę miejsca i sytuacji.


Dziś Młody się przygląda, rozgląda i na widok wielkiego Jezusa nad ołtarzem (naprawdę wielkiego) rzecze:

- zobacz mamo, jaki wieli Król tu jest

Potem w trakcie Mszy:

- słyszałaś? znowu powiedział dzięki !! Za co on mi dziękuje!!

A na widok księdza pomykającego po Kościele na hulajnodze  :

- yyyyy mamo zobacz jaki nicpoń !! To naprawdę śmieszne  - [tu fala śmiechu ogółu, bo ów księdzu zaplątała się sutanna w kółko i musiał uprawiać niezłą gimnastykę by jednak nie wywinąć orła]

Na koniec Mszy jest losowanie drobnych nagród dla dzieci za rozwiązanie zagadek, rebusów z gazetki kościelnej z poprzedniego tygodnia. Ksiądz losuje, wybrał i mówi: Maja Iksińska, na co Młody na pół Kościoła:

- mamo, pszczółka Maja wygrała !! :))

Po Mszy dreptamy w stronę szkoły by zagłosować. Młody jest podekscytowany, bo do tej szkoły chodzi jego uwielbiona kuzynka. Kiedy jesteśmy w środku, Młody podziwia, ogląda, przygląda się po czym stwierdza:

- same drzwi i pokoje.

No, można się rozczarować :-)))


zaguba słowna :))

Obcinam Młodemu paznokcie. Na kilku miał zadziory, wziełam pilniczek i trochę spiłowałam. Pierwszy raz użyłam go na Młodym. Młody przejęty zabiegiem, czuje się dumny bo używam czegoś, czego dotąd używałam tylko na sobie. Po skończeniu biegnie do taty:

- tato!!! Mama robiła mi palnikiem !!!!!!

Mała różnica :))

sobota, 15 listopada 2014

niespodziewana ekspresja :))

Młody się kąpał. Nagle wstaje z wody w wannie, staje na palcach, napina się i rzecze:

- mamo, zobacz jaki jestem gigant !!!

:D

piątek, 14 listopada 2014

refleks :)

Młody gra w piłkę z tatą. Wielką piłką, taką wiecie, do ćwiczeń. On ją kopie i to mocno i wysoko. Zabawę mają przednią. Robię coś w kuchni i słyszę kątem ucha:

- udało mi się, ale mam refleks - mówi tata Kropka

- nieprawda! nie masz resklepu!!! - oburza się Młody

:-))

czwartek, 13 listopada 2014

towarzystwo :-))

Wieczór, przygotowujemy się do spania, właściwie idę już położyć Kropka, ale jeszcze wcześniej idę do toalety. Młody radośnie przybiega i mówi:

- dotrzymam Ci słowa, wiesz?

- hihi, mówi się, że dotrzyma się towarzystwa - poprawiam uśmiechając się od ucha do ucha

- no tak, dotrzymam Ci towarzystwa - możesz mnie połaskotać i rozśmieszyć - rzecze

No oczywiście, nie ma to jak robić siku w asyście jednocześnie bawiąc towarzystwo :)))

poniedziałek, 10 listopada 2014

kto co ma :))

Młody ma swoje gusta muzyczne. Gdy leci jakaś piosenka, chce wiedzieć kto to śpiewa. Wiele razy Przewijała się Amy Macdonald. Jak leci, to mówi "Emi Makdonald". Emi - kojarzy ze swoją kuzynką, Macdonald z frytkami.
Wieczorem rozmawiamy sobie na temat imion - skróty i pełne imiona. Tata Kropka mówi:

- a wiesz, że babcia miała kiedyś sklep ? (nazwa od imienia)

Na co młody:

- oo! babcia miała sklep a Emi ma macdonald !!

:))))

niedziela, 9 listopada 2014

asekuracja :)

Wracamy od cioci. Ciocia była na zebraniu Młodej Damy. Młoda Dama się nie popisała w związku z czym ciocia się zdenerwowała. Młody obserwując zajścia w drodze powrotnej do mnie mówi:

- mamo, jak będę duży to będę robił lekcje i się uczył. Nie będziesz musiała krzyczeć i się uspakajać, wiesz?!

No przecież :))) Orzeł mój mały :))))

Ps. Żeby nie było, żadnych drastycznych scen nie było :)))

sobota, 8 listopada 2014

przestrzeganie porządku :))

Robiliśmy gruntowne porządki u Młodego w pokoju. Część zabawek powędrowała do worków i do piwnicy. Młody sam wybierał (o dziwo!) co zostaje a co do piwnicy. Trochę się zmieniło. Dzielnie pomagał. Jeszcze nawet nie skończyliśmy do końca a on już się zachwycał jak pięknie i jak cudownie. Po pracy zaciągnął tatę do pokoju by mu pokazać jak pięknie teraz u niego. Tata pyta:

- to może w coś się pobawimy?

- no dobra, tylko nie narozrabiaj bo mam posprzątane - odrzekł Młody

:D :D :D

czwartek, 6 listopada 2014

dzieci potrafią zaskoczyć

Każdy rodzic wie, że dzieci, które już mówią potrafią zaskoczyć jakimś tekstem w najmniej oczekiwanym momencie i najmniej oczekiwanym miejscu. I to tak zaskoczyć, że człowiek nie wie, skąd dziecku się dany tekst wziął. Tak, dzieci mają to do siebie, że do pewnego wieku mówią wszystko co myślą bez jakichkolwiek ograniczeń. I to jest w nich piękne. Co nie zmienia faktu, że czasem nie wiadomo cóż ze sobą począć :)))

I tak oto, wczorajszego wieczora wracając od szwagierki wstąpiłam z Młodym na chwilę do dyskontu. Ponieważ to były szybkie zakupy, bo dosłownie potrzebowałam 3 rzeczy weszliśmy bez wózka, spiesznym krokiem. Młody dreptał za mną, ja co chwilę się oglądałam czy aby na pewno. W pewnym momencie młody idzie za mną i na pół sklepu rzecze:

- idę za Tobą i patrzę na Twoją pupę bo lubię patrzeć na pupy

Burak. Tak, ja strzeliłąm buraka. W tym samym czasie połowa obecnych wokół parsknęła śmiechem, druga połowa zdawała się być skonsternowana. I co tu Młodemu odrzec. W ogóle skąd u niego taki tekst?! No, milion osiem myśli na raz. Wszystko trwało ułamki sekundy. Ale powiem Wam, że szybszego przejścia do kasy jak wczoraj nie miałam :D

jasne oczekiwania :)

 Robiłam pizze. Siedziała już w piekarniku. Młody przybiega ze swojego pokoju niuchając nosem i pytając:

- co tam gotujesz??? co tak ładnie pachnie??

- pizza

- aa pizza [zawiedziony] a dla mnie? masz dla mnie kotleta?!

Pfff, no co mam nie mieć :)) Pewnie, że mam :))

ps. Tak, Młody nie lubi pizzy :)

środa, 5 listopada 2014

aj, te dziewczyny :-)

Jesteśmy z Młodym w owadzim dyskoncie na dziale z chemią. Młody lubi wszystko układać, przekładać. Ja wybieram szampon, a Młody trzymając w ręce paczkę podpasek zaskakuje pytaniem:

- mamo, do czego to służy?

Mina zarówno moja jak i obecnych ludzi bezcenna :D

- yyyyy to dla dziewczyn kochanie. Duże dziewczyny tego używają, wiesz.

- aj, te dziewczyny - kwituje Młody

Dobrze, że nie drążył dalej :))))

wtorek, 4 listopada 2014

baba do garów :))

Trzymam wacik z szuwaksem na swojej brodzie. Młody zaciekawiony patrzy co robię, co mam, dopytuje. Mówię, że muszę to potrzymać chwilę, co młody skwitował bardzo ważnym pytaniem:

- to jak Ty będziesz zmywać?!

No tak, baba do garów ;)

poniedziałek, 3 listopada 2014

szybkość :)))

Bawimy się samochodami Młodego. Robimy wyścig. Z uznaniem mówię do niego:

- ale ten Twój transit szybko jeździ. Bardzo szybko jak na auto dostawcze

Na co Młody z oczywistą oczywistością:

- bo ma szybkie opony przecież

- a nie dlatego, że dużo zagazował? - dopytuję?

- też, ale szybkie opony to "zasada".

No jasne :-)))

***

Niedługo później ja jadę szybko audi, Młody jest policją. Zatrzymuje mnie i mówi, że dostaję mandat za szybką jazdę. Pytam:

- jaki ten mandat panie policjancie?

- TAAAAAAAAAAKI - pokazuje rękoma na całą rozpiętość ramion

:D