wtorek, 6 października 2015

nocne rozmowy

Młody trochę chorował. Zarwane noce, wszystko poprzestawiane. Próbujemy zasnąć nocą późną po przebraniu piżamy ze spoconej na suchą, ataku kaszlu i podaniu syropów. Młody leży sobie i w pewnym momencie:

- mamusiu, a wiesz, coś niesamowitego Ci powiem

- słucham kochanie - pytam mówię

- wiesz, że gwiazdy tak naprawdę nie znikają? One są cały czas, tylko za dnia ich nie widać bo słonce mocno świeci. Ale one tam są, naprawdę!!! - opowiada rozemocjonowany

- to prawda - mówię

- zobacz, to jak z Tobą, to że Cię nie ma to nie znaczy wcale że zniknęłaś. Zawsze jesteś. - dopowiada Młody

- masz rację kochanie. Jesteś bardzo mądry - mówię całując go w czółko

- no dobra, już śpij sobie, nie zawracaj sobie tym głowy - mówi ziewając

Prawda, że wspaniały? Prawda?!

:-) :-)

środa, 30 września 2015

kwiatki językowe

Kwiatków językowych Młodego ciąg dalszy.

Młody komentuje:

- dobrze, że mam te kapcie na rzepy a nie na wiązówki

:D

czwartek, 24 września 2015

piątek, 11 września 2015

film przyrodniczy

Oglądaliśmy jakiś czas temu z Młodym film przyrodniczy o żółwiach. W pewnym momencie pokazano jak żółwie kopulują wydając niesamowicie głośne dźwięki. Młody pyta:

- mamo, co one robią?

-hmmmm. Bawią się - odpowiadam na szybko kompletnie nieprzygotowana

- to czemu tak krzyczą? chyba im się nie podoba - stwierdza Młody

Chyba powinnam się przygotować już poważnie na takie rozmowy :)

środa, 19 sierpnia 2015

zawsze może być gorzej

Wczoraj leżę i mówię Młodemu, że wszystko mnie boli i muszę odpocząć chwilę. Młody od razu podjął temat:

- wszystko? cycuchy też?????

hahaha

- nie, cycuchy nie - odpowiadam

- aaaa czyli nie jest tak źle

:D :D :D

piątek, 14 sierpnia 2015

ogłoszenia piorunowe

Wieczór. Już mamy iść spać gdy Młody spostrzega, że się błyska. Młody obserwuje, komentuje, gdzie się błyska, gdzie piorun. Nawiązuje się też rozmowa o piorunach, błyskach i burzy. W końcu Młody reasumuje:

-aaaaa czyli pioruny ogłaszają, że będzie burza i wielkie bum bum i zabierają te gorąco

- no w skrócie tak można powiedzieć - odpowiadam.

Młody nie zastanawiając się długo krzyczy w kierunku okna:

- pioruny, bierzcie to gorąco!!!

:-)

środa, 12 sierpnia 2015

sejm

Młodemu mignęła eskorta nowego prezydenta w tv. A ponieważ Młody kocha samochody to oglądał, bo koguty na cywilnych autach to coś nowego jednak. Po chwili było pokazane ujęcie sali plenarnej w sejmie. Młody komentuje:

- oo! jaka wielka biblioteka!!!

mój śmiech

- to nie biblioteka, tylko sejm. Tam pracują ludzie. To oni tworzą rząd, który decyduje co jest legalne, co nam wolno a co nie, ustalają przepisy - odpowiadam najłatwiej jak mi przychodzi do głowy

Młody chwilę myśli po czym mówi:

- i co, oni tak siedzą i nic nie robią? to co to za praca? - mówi

No właśnie!

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

jesteśmy :-)

Nie, nie - takich długich wakacji nie mieliśmy, tak jakoś wyszło, że nas tutaj na blogu nie było - wybaczcie :)

Wakacje, choć wspaniałe mają to do siebie, że szybko się kończą, ale grunt, że w ogóle były -trzeba szukać pełnej połowy szklanki :-)))

Odwiedziliśmy nasze ukochane Tatry Zachodnie po Słowackiej stronie. Z Młodym po szczytach się nie szlajaliśmy, raczej dolinki i takie tam ;) Byliśmy również w gościach na włościach u wujostwa Młodego :-)








Młodemu podobało się wszędzie, najbardziej chyba jednak na wsi, choć niestety byliśmy wcześniej niż zwykle i nie załapał się na żadnego "Heńka" czyli kombajnu w akcji ale za rok już wszystkie je dorwiemy :-)))

Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze i dobrze się trzymacie - choć w takie ciepła afrykańskie to trudno się trzymać czegokolwiek ;-)





czwartek, 9 lipca 2015

odpoczynek

Młody je zupę. Przerywa i mówi, że zmęczyła mu się już ręką, że będzie jadł drugą. W porządku. Drugą ręką idzie mu nieco gorzej, więc proponuję po krótkim czasie by sobie znów zamienił, na co on:

- no nie mogę, bo jeszcze się nie ostudziła

:D

Ps. Było nas mało bo robiliśmy remont. Teraz będzie nas mało bo jedziemy "się ostudzić" :D

czwartek, 2 lipca 2015

stylista

Poranek, czeszę włosy - robię kucyka. Młody obserwuje i mówi:

- o! i właśnie tak wyglądaj! Na dworze też! W kucyku najpiękniej !

:D :D :D

czwartek, 18 czerwca 2015

powitanie

Wchodzimy z Młodym do sklepu. Zawsze Młody ładnie się wita mówiąc dzień dobry. Dziś jednak było inaczej. Wchodzimy a Młody pełną piersią:

- witajcie ziemianie!!!

:D :D :D


niedziela, 14 czerwca 2015

spojrzenie w oczy

Byliśmy u fotografa z Młodym by zrobić mu zdjęcia do dowodu. Przy okazji, poprosiłam by powiększyć to zdjęcie bo chciałam dać sobie do ramki. W domu już, gdy zdjęcie ładnie w ramce, Młody bierze i ogląda stwerdzając:

- no!! W końcu mogę zobaczyć jaki mam kolor oczy bo w tym lustrze nic nie widać!

:-))

sobota, 6 czerwca 2015

historia kołem się zatacza

Rozmawiamy sobie. Młody mówi:

- i widzisz, dzień mamy się skończył i dzień dziecka też już się skończył

- no tak, ale za rok znowu będą, tak samo jak Twoje urodziny, święta i tak dalej - odpowiadam

- aaa czyli to takie kółko. Lubię takie kółka - z uśmiechem stwierdza Młody

Ba! Kto nie lubi?! :-))

wtorek, 2 czerwca 2015

lody włoskie

Idziemy cała rodziną na lody. Młody generalnie preferuje na gałki :-) Idziemy i mówimy kto jaki zamówi smak. Tata Młodego mówi, że zamówi sobie loda włoskiego z automatu. Młody z zachwytem wręcz podchwycił i skomentował:

- tak! One się robią w takiej specjalnej maszynie. Zamówisz sobie i Ci maszyna wydrukuje

:D :D :D

He made my day
:))))

wtorek, 26 maja 2015

Wszystkiego wspaniałego wszystkim MAMOM :-)

- każdy tam ma przyjaciela - kontynuuję czytanie bajki któregoś wieczora

- a ja mam Ciebie - dodaje Młody

:)))))

To są wspaniałe chwile. To są wspaniałe słowa. Bycie mamą jest wspaniałe.

Mamy kochane - wszystkiego najwspanialszego w dniu dzisiejszym i każdym następnym aż do końca świata :-))

Sto lat :-)))


czwartek, 21 maja 2015

główka pracuje

Bawimy się, pytam w pewnym momencie:

- ale pamietasz? czy wyleciało Ci z głowy?

- nie spokojnie. Siedzi mi to w głowie!

:-)))

A na zajęciach w Bibliotece dzieci robiły prezenty mamom z okazji Dnia Matki, które już za niecały tydzień :) Oto co dostałam:


środa, 13 maja 2015

prezent

Pakujemy prezent urodzinowy do wysyłki, ponieważ główny zainteresowany mieszka w innym mieście. Młody towarzyszy i pomaga, koniecznie chce pisać adres. W pewnym momencie patrzy na długopis i mówi:

- wiesz co? Dajmy mu też ten długopis bo na pewno nie  ma i by się smucił że nie ma czym pisać

I w ten sposób długopis też dołączył do prezentu :-))

poniedziałek, 11 maja 2015

imprezowicz

Wczoraj byliśmy na Komunii Świętej uwielbionej kuzynki Młodego. Impreza w restauracji. Dziś Młody wspomina wczorajszy dzień:

- Ależ ona pięknie wyglądała, jak księżniczka! Prawda?

- prawda, bardzo ładnie - odpowiadam

- i inne dzieci też miały w serduszku Jezusa i ładnie wyglądały. Widziałaś? Prawie wszystkie ławki! - Młody dalej relacjonuje

Przytakuję.

- a w restauracji jak było fajnie, nie? Ale już się skończyło, trudno - mówi Młody

- no tak, teraz kolej na inne dzieci. Za tydzień jeszcze też są komunie, a potem dopiero za rok - mówię

- oo!!! to może też pójdziemy?!?!

:-))

czwartek, 7 maja 2015

inny model

Chcemy przejść przez ulicę, uliczka bardziej taka osiedlowa, bez pasów. Młody rozgląda się wszem i wobec i pyta:

- gdzie są pasy?

- nie ma tutaj. Nie zrobili jak widzisz - odpowiadam

- aaaaa czyli inna wersja drogi. Zrobili wersję bez pasów

:-))

czwartek, 30 kwietnia 2015

nauka nie idzie w las

Zawsze tłumaczę Młodemu, że nie powinno się przerywać starszym oraz nie wolno się do nich zwracać rozkazującym tonem. Młody to wie. Siedzimy z dziadkiem przy herbacie, rozmawiamy. Młody zajmuje się zabawą ale widzę, że chyba mu przeszkadzamy. Młody w pewnym momencie wypala:

- mamo! Jak powiedzieć starszym, żeby byli cicho? Nie chcę być niegrzeczny!

:O

niedziela, 26 kwietnia 2015

zasiali ... :-)

Pogoda cudowna, więcej nas na powietrzu niż w domu. Rewelacja :-) Wzięliśmy się za sianie warzyw w ogródku. Ogródek nasz nieduży ale zawsze :)) Miałam rewelacyjnego pomocnika - praca szła o wiele szybciej :-)))
W międzyczasie Młody pomagał tacie przy aucie, bawił się i w ogóle fruwał. W pewnym momencie wraca z piaskownicy i mówi zniesmaczony:

- tam są węże! Nie będę się tam bawił!

- węże? Może dżdżownice? - podpytuje

- to jeszcze gorzej. Idę jeździć na rowerze

No nie wiem czy gorzej, ale niech mu będzie :-)))

A na koniec dnia, nagroda dla wszystkich :-)))
Miłego dnia :-)


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

pocieszenie

Młody kocha samochody całym sobą. Jeśli zdarza się, że tata wraca do domu z firmy jakimś samochodem, Młody musi wejść do środka, pokierować, dowiedzieć się gdzie się włącza światła, awaryjne, gdzie klimatyzacja, radio, zagląda chętnie pod maskę i oczywiście MUSI się przejechać za kierownicą u taty na kolanach małe kółeczko :-) Tak, to na pewno będzie rajdowiec  czy kierowca zawodowy, jestem tego pewna :)
Ostatnio taka sytuacja też miała miejsce. Przychodzi dziadek i mówi, że widział i pytał czy było fajnie. Młody chcąc by dziadkowi nie było przykro, że nie jechał rzecze:

- no ale wiesz, to auto było bardzo zniszczone, miało dziury i w ogóle nie miało radia

:D

Dziadek dopytuje o szczegóły, na koniec o przejażdżkę czy jechał z tatą "małe kółko" by pokierować, na co Młody od niechcenia:

- no jak już chciał to jechałem

:D :D :D

Zapomniał dodać, że głównym zainteresowanym był właśnie on :-)))) Ale czego się nie robi by dziadkowi nie zrobić przykrości i by nie żałował :))))

Ps. Wczoraj miałam urodziny, chłopaki składają życzenia, z minitortem, świeczkami, kwiatkami, głośne sto lat. Miłe to że ja nie mogę! Kosmos :)) Młody pytał ile mam lat, kiedy usłyszał zrobił wielkie oczy mówiąc:

- o jacie!!!!!! Nie wiem czy do tylu policze!!! A ja mam tylko 4 :D

i zadowolony odleciał w podskokach :-))

No cóż, starość nie radość, młodość nie wieczność :))))

Miłego dnia :-)

sobota, 18 kwietnia 2015

małe nieporozumienie

Na Śląsku jest takie stwierdzenie "mieć rułe", co oznacza, że ktoś coś wykonuje wolno, nie śpieszy mu się itp. Zbieramy się na dwór, my z Młodym już obrani, buty itp, Młody pyta:

- a gdzie ten tata?

Ja się uśmiechnęłam i mówię:

- tata jak widzisz "ma rułe"

Młody nic nie powiedział, coś tam się zadumał. Po chwili jednak stwierdza:

- a tata ciągle tam coś maluje!!!

 Można powiedzieć śmiało: You made my day :D :D :D

czwartek, 9 kwietnia 2015

krótko, zwięźle i na temat

Siedzę przy stole i medytuję nad menu na imprezę urodzinową Młodego. Młody pyta mnie, co robię, więc tłumaczę. Pytam:

- a może Ty masz jakiś pomysł co zrobić do jedzenia?

- kotleciki!! - odpowiada zdecydowanie

- super, zapisuję. Coś jeszcze? - dopytuję

Młody się zastanawia chwilę po czym stwierdza:

- dopisz barszcz czerwony i starczy!!!

I pojechał sru na rowerze :)))

wtorek, 7 kwietnia 2015

sto lat! :-)

4 lata temu o godzinie 8:55 przyszedł na świat Młody Człowiek :-) Ważył 3900 i mierzył 58 cm :-) Kawał chłopa :-)))

 Od tamtej chwili w moim, naszym życiu zmieniło się wszystko. Na dobre. Na lepsze. Dokładnie  4 lata temu wszystko się przewartościowało, właśnie wtedy stałam się najszczęśliwszą mamą na świecie :)
Nigdy nie zapomnę dotyku jego skóry, zapachu, pamiętam to, jakby to było wczoraj. Tak, dokładnie pamiętam to uczucie :-)

EDIT: To jest zdjęcie tortu z kartki, którą Młody dostał :-))) Ja taka zdolna nie jestem :D

Nie wiem kiedy ten czas minął, każdy dzień czyni nas starszymi. Nie sądziłam, że nieprzespane noce mogą uczynić mnie lepszą. Nie wiedziałam, że miłość do kogoś może tak mocno chwytać i rozsadzać serce. Codziennie dziękuję Bogu za cud, jakiego mogłam i wciąż mogę doświadczać. Za te małe rączki obejmujące moją szyję, za piękne, ufne oczka skierowane w moje, za prostotę w budowaniu więzi, bezinteresowność, która objawiła się pierwszego dnia u tego Małego Człowieka. Każdy jego uśmiech raduje moje serce, a wierszyk wypowiadany przez niego "mamo, mamo, coś Ci dam..." powoduje, że fruwam w chmurach :-)
Tyle wspomnień, pięknych chwil za nami, jeszcze więcej przed nami :-)

 Każdego dnia jestem dumna :-)

Dziś Młody ma już 4 lata! Jest poważnym mężczyzną :) Można z nim porozmawiać na każdy temat. Codziennie jestem pod wrażeniem jego osoby. Zaskakuje mnie każdego dnia. Sto lat słońce moje! :*:*:* 

Impreza urodzinowa w sobotę, ale już dziś pozwoliliśmy sobie na małe urodzinowe szaleństwa i oczywiście prezent :-))) Radość Młodego - BEZCENNA :)))
Rower Młody wybrał sobie wcześniej sam, choć nie miał pojęcia, że go kupiliśmy więc radość była ogromna
:-)

czwartek, 2 kwietnia 2015

do garów

Rozmawiamy z Młodym o samolocie. Młody objaśnia mi, co czego służą guziki w kokpicie samolotu, który sobie wyobraża. Tłumaczy z najdrobniejszymi szczegółami. Doskonale pamięta, co wymyślił wcześniej i gdzie to się znajduje. W końcu Młody oświadcza:

- ale wiesz, to jest taki specjalny samolot, tylko dla chłopaków!

- jak to? a ja? Ty z tatą będziecie latać a ja? - podpytuję

- nie martw się, będziesz mogła nam ugotować obiadek!

No tak, kobiety do garów. Mój jest ten kawałek podłogi.
:-)

poniedziałek, 30 marca 2015

niektóre rzeczy są oczywiste

Stoimy przy kasie w sklepie. Wcześniej Młody prosił mnie, czy mogłabym kupić mu czekoladę. Zgodziłam się. Po drodze znalazłam jeszcze takie małe czekoladowe kulki, każda zawinięta osobno w sreberko. Też wzięłam. Przy kasie Młody dopiero ów kulki przyuważył mówiąc:

-jacie mamo, to też dla mnie! dziękuję !

 - skąd pewność, że to na pewno dla Ciebie? Ty prosiłeś o czekoladę - mówię

Na co Młody z chytrym uśmieszkiem:

- no przecież Ty sobie tylko tak zażartowałaś, to dla mnie oczywiście {i tu następuje rozbrajający uśmiech}

No przecież ;)))

sobota, 28 marca 2015

kontrola drogowa

Swego czasu zatrzymała mnie policja do sprawdzenia trzeźwości. Młody kocha policję całym sobą. Kiedy było już po wszystkim i odjechałam, Młody z wielką radością i przyklaskiem:

- ja chcę jeszcze raz!!!

:-)))

Od tamtej pory, za każdym razem gdy jedziemy tą drogą to Młody o tym wspomina, że tutaj była policja, zatrzymała nas itp itd. Nie inaczej było dzisiaj. Jedziemy wszyscy razem i Młody mówi:

- tato, tutaj właśnie mama musiała lizać!

- dmuchać, kotek, dmuchać - poprawiam Młodego

- no tak, zapomniałem. Lizak jest do zatrzymywania

:-)))

czwartek, 26 marca 2015

kultura

Wysyłamy z Młodym kartki świąteczne. Młody ochoczo przykleja znaczki i jak zawsze idzie wrzucić do skrzynki. Wrzuca kartki do środka jednocześnie mówiąc:

- miłego dnia !!!

A co! Niech mają miłą podróż :D

środa, 25 marca 2015

mały głód

Wracamy do domu, Młody oświadcza :

- jestem głodny

Ponieważ do domu jeszcze kawałek, proponuję, że może kupię mu po drodze bułkę albo kołaczyk, na co on:

- nie, nie. Ja jestem głodny na serek!

No tak. Mały głód. Nigdy nie wiesz kiedy Cię dopadnie bez względu na wiek :)

poniedziałek, 23 marca 2015

mąż - żona

Ostatnio przy okazji wiadomości o ślubie w rodzinie, temat ślubu jest na topie. Młody usiłuje zrozumieć, o co właściwie chodzi z tym ślubem, po co on jest, dopytuje wciąż o szczegóły. Rankiem bawimy się pluszakami. Młody mówi głosem swojego pluszaka do mojego:

- chodź, razem się kolegujemy to weźmiemy ślub!

- ślub? i co dalej? - podpytuję

- ja będę Twoim mężem, a Ty moją Magdaleną - rzeczowo odpowiada Młody

Trochę się uśmiałam, miło jednak, że syn chce by żona miała imię jak mama :D

- ale to trzeba się chyba kochać prócz kolegowania, żeby wziąć ślub - mówię

- to potem, bierzemy ślub!

No tak, epoka kamienia łupanego, za włosy i do jaskini :D :D :D

Szybko i na temat. W życiu sie tak nie da :-) Mam nadzieję, że w życiu jednak będzie najpierw kochał a potem się żenił :)))

Ale to fajne jest u dzieci, że dla nich jest wszystko takie proste i oczywiste, tylko my dorośli czasem komplikujemy ;-)

niedziela, 22 marca 2015

koneksje

Jedziemy do cioci. Przed klatką spotykamy kuzynkę Młodego, jest z kolegą na rolkach. Młody się ucieszył na jej widok i komentuje:

- o jeździ sobie na wrotkach z koleżankiem!!!

:)))

sobota, 21 marca 2015

świąteczne zamieszanie

Młody się wywraca. Żartobliwie pytam:

- złapałeś zająca?

- nie - odpowiada Młody

- w sumie to dobrze, bo kto by Ci przyniósł prezent na święta Wielkanocne - mówię

- no jak to? Dzieciątko!!

- Dzieciątko nosi prezenty w Wigilię, a teraz będzie Wielkanoc - tłumaczę Młodemu

- aaa czyli zajączek-dzieciątko, taki mały czyli! - odpowiada Młody

:-)

środa, 18 marca 2015

mama narozrabiała

Stało się nieszczęście. Wielkie. Miałam całe wiadro wody. I w tym wiadrze, gdy je niosłam urwało mi się ucho. O rany! Wszystko poszło w dywaniki i inne cuda. Młody obserwował tę sytuację i kręcąc głową skomentował:

- no pięknie! Ale narozrabiałaś!!!!

No wiem. Sobie narozrabiałam to sobie nawycierałam i nasuszyłam. Ale żeby nie było, całym sobą chciał mi pomagać :-)))

sobota, 14 marca 2015

małe miasteczko

Ponieważ od kilku dni za oknem jest brzydka pogoda, zimno, pochmurno i pada zajęliśmy się z Młodym pracą plastyczną na większą skalę :-)) Postanowiliśmy stworzyć małe miasteczko. Celem głównie były drogi, żeby auta mogły się poruszać. Talentu plastycznego nie mam, ale przysięgam, że się starałam :D Miasteczko nie ma jeszcze budynków i kilku detali, ale już dziś się pochwalimy naszym dziełem :-) Żeby stworzyć taką drogę potrzebne są: nożyczki, taśma, kredki, klej, stare gazety, ulotki i wyobraźnia :-)))

Wielkość zależy od nas samych i od tego ile skleimy ze sobą kartek. Można też kupić wielki arkusz brystolu, jak kto woli :-) Nam wyszła ta droga dosyć pokaźna 120x100 :-))) 
Młody człowiek nie mógł się powstrzymać i korzytał z dróg jeszcze jak były w zarysie ;))


Znaki drogowe Młody chciał stojące, jak na prawdziwej drodze, ale doszliśmy do wniosku, że będą naklejane, by miasteczko dało się składać i rozkładać :-)
Świetna zabawa, polecam :-) Nasze miasteczko jeszcze nie jest skończone, z pewnością wiele przybędzie jeszcze :-)))

środa, 11 marca 2015

mały spryciarz

W niedalekiej przyszłości czeka nas remont pokoju Młodego. Zasłużony już. Młody wie czym to pachnie, bo zeszłego lata aktywnie uczestniczył w remoncie dużego pokoju i kuchni. Ma swoją mini miarkę, mini młotek i działa skutecznie, także w końcowej fazie - pędzlem po ścianie. Nie poprawiamy :-)) Tak więc zaczęły się może trochę żmudne wycieczki po budowlanych marketach ale także sklepach meblowych itp. itd. Podpytuję Młodego, które mu się meble podobają, które nie. Dochodzimy do biurka. Młody wybierał raz jedno, raz drugie (i wcale nie chodzi o kolor ale o model, czyli ilość szufladek itp). W końcu mówię:

- a może Ty chcesz dostać to biurko od taty? - pytam nieco podstępliwie

- no, lubię biurko taty. Ale razem z komputerem??!!!! - odpowiada rezolutnie

No taaaa, a za kilka lat subaru :D

Na szczęście Młody jest dzielny, znosi wszystkie wojaże odnajdując się doskonale, z wszystkiego robiąc poniekąd zabawę :-)) Nie ukrywam, że ja również się dobrze bawię :)))

poniedziałek, 9 marca 2015

język polski

Spacerujemy sobie, Młody pyta:

- mamo, a po co ludzie mówią po angielsku albo po chińsku?

- są różne języki, różne kraje i w każdym kraju jest inny język. W Anglii mówią po angielsku, w Chinach po chińsku a w Niemczech po niemiecku - odpowiadam

Na co Młody:

- na szczęście u nas wszyscy mówią tak normalnie, po polsku.

:D :D :D

sobota, 7 marca 2015

dzień kobiet

Dziś tłumaczyliśmy Młodemu, czemu kupujemy kwiatki. Że będzie je dawał babciom, bo jutro dzień kobiet. Młody słuchał dumając i przytakując po czym skomentował:

-aaaaa czyli jutro są urodziny wszystkich kobiet!

Nie pomyślałam o tym w ten sposób, lubię te dziecięce skojarzenia :-))

Młody się podstępliwie uśmiechnął i mówi do mnie:

- Ty też jesteś kobietą, więc jutro się nie będziesz spodziewać kwiatka

:D :D :D

Jaaaaaaaa uwielbiaaam go :D :D :D


piątek, 6 marca 2015

tańce

Ranek, jeździmy w łóżku resorakami. Widzę, że Młodemu chce się siusiu. Mówię więc, żeby poszedł się załatwić, wróci to jeszcze pojeździmy, na co on:

- nie, ja tylko tańczę pupą, wcale nie zatrzymuję siuśków

No wcale, hahaha :D Ale poszedł grzecznie potem zrobić :-))

środa, 4 marca 2015

niespodzianka

Ja prasuję, Młody z tatą jeżdżą resorakami. W pewnym momencie Młody zaczyna biegać do swojego pokoju i przybiega za każdym razem z innym resorakiem. Ponieważ uwaga taty trochę jest rozproszona pomiędzy zabawą, rozmową z mamą, Młody tatę instruuje:

- ja przyniosę Ci resoraka, a Ty się nie spodziewaj!

:D :D :D

wtorek, 3 marca 2015

fryzjer męski

Trwa rozmowa na temat fryzjerów. Młody by chciał iść do tego, do którego chodzi ciocia, z którą rozmawiamy. Ciocia jednak mu mówi, że niestety ale ta pani obcina tylko panie i dziewczynki. Na co Młody nieco urażony:

- ja pójdę tam gdzie tata. Tam jest zakaz wjazdu dla kobiet!

:D

piątek, 27 lutego 2015

mały problem

Młody wcina precle. Takie paluszkowe, w kształcie precli. Przybiega do mnie w pewnym momencie i mówi:

- mamo, coś mi wpadło do zęba!!

Następuje pełne okazanie uzębienia, zauważam, że kawałek precla przykleił mu się do zęba.

- to precel Ci się przykleił do zęba - mówię

- ee tylko precel, to dobrze - odrzekł odchodząc w podskokach

Uff, kłopot z głowy :))

środa, 25 lutego 2015

energia

Na zajęciach w Bibliotece jest część czytania bajki, część zabawy i część plastyczna. Na części zabawy w połowie gdzieś Młody do mnie przybiega z rękami niemal do ziemi i rzecze:

- pip pip pip energia mi się wyczerpała, poziom krytyczny pip pip

:-)))

Podczas czytania bajki, zanim pani zaczęła, Młody zauważa:

- proszę Pani, a dlaczego nie ma Pani dziś fotela tylko zwykłe krzesło???

- bo dziś są dziewczyny też trochę starsze i korzystają - pani odpowiada pokazując na dziewczyny

- takie duże i na fotelu - dopowiada Młody pod nosem

:-))))

wtorek, 24 lutego 2015

Opowieści z wiejskiego podwórka

Dziś chciałabym Wam polecić książkę pt. "Opowieści z wiejskiego podwórka". Książkę kupiłam dosyć okazyjnie i bez przekonania  ale polecam ją z całego serca.

 Książka zawiera 19 opowiadań, które nie są ani krótkie ani długie. Jedno opowiadanie w sam raz przed snem.
Opowiadania wprowadzają nas w świat przygód Stokrotkowej, Dzwonkowej i Wiązowej Farmy a także Jabłoniowej i Słonecznej Zagrody. Poznajemy wiele zwierząt i przygód z nimi związanymi. Z opowiadań bardzo wyraźnie emanuje przyjaźń i serdeczność. Można się wiele nauczyć. Ale to co w tej książce jest najbardziej niesamowite to ilustracje. Przyznaję, że bardzo dawno nie widziałam tak wspaniale zilustrowanej książki :-)))
Bardzo polecam tę książkę, naprawdę warto. My, choć już wiele razy czytaliśmy każde z opowiadań wciąż do niej wracamy na życzenie Młodego. Ulubione jego opowiadania to jak krówka straciła głos i o nowym traktorze :-))
"Opowieści z wiejskiego podwórka" to 160 pięknie zapisanych i zilustrowanych stron. Jeśli będziecie mieć okazje, z serca polecam :))






niedziela, 22 lutego 2015

houston, mamy problem

Pewnego ranka, chwilę po otwarciu oczu szwendam się w kuchni w tworzeniu śniadania i robienia kawy. Młody już się zabrał za zabawę. W pewnym momencie do mnie przychodzi mówiąc:

- mamo, masz problem!

- ja? jaki mam problem ? - pytam zdziwiona

- masz kurz na meblach i nie da się jeździć autami

Ha! Faktycznie, houston, mamy problem :-))

czwartek, 19 lutego 2015

nadziewana czekolada

Bawimy się w zakupy. To znaczy ja siedzę przy stole z kawą, Młody zasuwa po domu na rowerze jeżdżąc do "zwykłego sklepu" czyli do Lidla :D Tak, na rowerze, dobrze czytacie :)))
Kolejny raz Młody pyta co mi kupić. Mówię, że nadziewaną czekoladę. Młody pojechał. Wraca, ja rozmawiam przez telefon. Kończę, a Młody z wyrzutem:

- to chcesz tę czekoladę z żołędziami czy nie chcesz?!

Hahah, tak, chcę czekoladę z orzechami :D

wtorek, 17 lutego 2015

negocjacje

Ze względu na przyjmowany antybiotyk i pory, których trzeba się trzymać Młody chodzi spać później niż zwykle. Przyznaję, że ogląda przed snem więcej bajek. Mówię do niego:

- jeszcze jedna bajka i koniec.

Na co Młody z oczyma Garfielda:

- dwie, proszę mamusiu, dwie.

Mrużę oczy i już mam odpowiedzieć gdy Młody stanowczo odpowiada:

- no dobra, trzy i koniec, do łóżka bez gadania.

HAHA :D

piątek, 13 lutego 2015

wizyta lekarska

Do skończenia przez Młodego 3 lat, Młody bał się lekarzy. Za każdym razem w momencie dotknięcia klamki drzwi przychodni zaczynała się syrena Młodego. Serio. Nie pomagało ściągania fartucha czy coś. Tak miał i już.
Po ukończeniu 3 lat syrena włączała się "dopiero" w gabinecie. Pełen sukces :))
Od około pół roku syrena już się nie włącza, mało tego, Młody wdaje się w dyskusję z Panią doktor.
Tak było również dziś.

Jesteśmy chorzy, więc wybraliśmy się do lekarza. Młody poślizgnął się lekko w gabinecie co od razu skomentował mówiąc do Pani doktor:

- chyba myła Pani dziś podłogę, że ta podłoga taka śliska??!!!

Panią doktor chyba zatkało, więc ja się odezwałam:

- pani doktor nie myje tutaj podłogi, bo leczy chorych

- tu nie, ale w domu już nie mam wyjścia - dodała z uśmiechem lekarka

Na co Młody zwracając się do mnie:

- ale jak tutaj umyje to sie chyba nic nie stanie

Obie w śmiech :)))

Pani doktor wypisuje recepty, w tym czasie za jej pozwoleniem Młody wybiera naklejki za odwagę. Młody szpera i szpera w puszce, wyciąga i mówi:

- one są stare. Już dawno temu takie mam. Ale wezmę zielone :))

Masz Ci los! Nie dogodzisz! :-)))

Niestety i Młody i ja mamy zapalenie oskrzeli, oboje antybiotyk. Byle do zdrowia :))

czwartek, 12 lutego 2015

próg dorosłości

Miejsce zdarzenia: łazienka. Młody namierzył wagę. Pyta, czy możemy się zważyć. Czemu nie :) Młody ochoczo wskakuje na wagę, patrzy i mówi:

- 19!!!!!! Już prawie jestem dorosły!!

I oddalił się do swojego pokoju w radosnych podskokach.

Gdyby to tak działało, byłaby ze mnie całkiem przyzwoita staruszka :D

wtorek, 10 lutego 2015

kolor skóry

- Mamo, jaki mamy kolor skóry? Majtkowy? - pyta z zaciekawieniem Młody

To jedno z tych pytań na które nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Ale staram się.

- wiesz co, właściwie to mówi się, że biały, ale bliżej mu chyba do jasnobrązowego, prawda?

Młody porównuje kolor skóry na swojej rączce z moją po czym oświadcza:

- patrz, mam taki sam! Pasujemy do siebie!!!

No raczej :D

poniedziałek, 9 lutego 2015

kulturalna odpowiedź :)

Mamy z Młodym zajawki na czułości :-)) Zazwyczaj, gdy mówię Młodemu, że go kocham odpwowiada, że on mnie też :)) Dziś scena podobna, a jakże inna:

- kocham Cię - mówię do Młodego

Młody jakby się zawiesił, uśmiecha się i mówi:

- to miło z Twojej strony

I polazł.

Zonk. Moja mina zapewne bezcenna. Potem przyfrunął, dał buziaka i powiedział, że mnie kocha, no ale.. :)))))

piątek, 6 lutego 2015

odkrycie książkowe :))

Będąc w bibliotece na zajęciach wypożyczamy książki. Zawsze jedną lub dwie wybiera Młody sam. Wiadomo, czytać nie umie, więc ocenia po okładce. Nie powiem, nie raz trafił wybornie. Tym razem jego wybór mnie powalił. Jego też. Ze śmiechu. Tym odkrycie jest książka pt. "sny i tobołki Pana Pierdziołki". O rany, ile śmiechu.
Książka rozwaliła nas na kolana. Czytając Młodemu przed snem nie potrafiliśmy się nie śmiać. Młody popuścił ze śmiechu. Ale jego śmieszy do łez temat bąków, kupy, pierdziochów  itp. Jest to naprawdę niezła odskocznia od codziennego, często zestresowanego życia. Są ładne ilustracje :)
Prócz krótkich rymowanek, fajnych ilustracji są również piosenki doskonale znane :))
Można również sobie połamać język: "Król Karol kupił królowej Koralinie korale koloru koralowego"

Jest też część "bajek niegrzecznych"



Czytając opinie w internecie można dojść do wniosku, że jest to bardziej książka dla dorosłych niż dla dzieci. Pewnie wynika to z tego, że nie ma kolorowych obrazków, a same rymowanki.. cóż... daleko im do Brzechwy. Mnie ta książka się podoba, Młody pokładał się ze śmiechu i na pewno zaopatrzymy się we wszystkie trzy części prywatnie :-))) Bo ta, jak się okazała to już 3 część :)))

Polecam :))

czwartek, 5 lutego 2015

duma :)

Wracamy z zajęć z Biblioteki. Młody mówi:

- jestem dumny, że mi tak dzielnie pomagałaś z tym kaktusem

:D :D :D

poniedziałek, 2 lutego 2015

szczęście jest ulotne

Jemy obiad. Młody mówi z nienacka (jak to zwykle bywa) :

- a babcia to kiedyś była szczęśliwa, nie?

Konsternacja moja i męża. Pytam:

- a teraz nie jest?

- no nie jest bo się złościła na dziadka.

Hmm, no szczęście bywa ulotne.. :)

czwartek, 29 stycznia 2015

Rozmowy codzienno - niecodzienne

Idziemy sobie spacerkiem, gadamy o głupotach i sprawach rangi najwyższej, gdy wtem Młody oświadcza:

- pamiętaj, żółtego śniegu się nie liże!

No ba! :D

***

Wieczór, układam Młodego do snu, ostatnie pogaduchy, Młody przymyka oczy, wzdycha i śpiewa:

- mamo - kulfon, co z Ciebie wyrośnie?

yyy ?! :))

***

Młody potrafi strzelić pytaniem, jakiego się człowiek nie spodziewa:

- mamo, jakiego koloru są bąki? (tak, pierdziochy, nie owady)

Tu następuje mój śmiech. No nie potrafiłam się powstrzymać, po czym tłumaczę mu, że w zasadzie są przeźroczyste, niewidoczne i nie można zobaczyć więc właściwie nie mają koloru. Na co Młody:

- to jakby ich nie było?

- no tak, ale generalnie jeszcze je słychać

- no tak, to jest kłopot.

:D



poniedziałek, 26 stycznia 2015

śniegowe doświadczenie :))

Zgodnie z ostrzeżeniami meteorologów od kilku dni pada śnieg. Spadło go sporo. Młody gdy zobaczył, piszczał od rana, że chce iść na dwór. Poszliśmy, zabawy co niemiara, a radość - bezcenna :)) W pewnym momencie Młody zadał pytanie:

- gdzie jest śnieg, gdy nie pada?

Zaczęłam więc tłumaczyć, że śnieg to zamrożona woda. I gdy jest ciepło pada deszcz, a gdy zimniej - śnieg. Na dowód tego, postanowiliśmy zrobić doświadczenie. Zabraliśmy trochę śniegu do domu patrząc jak z czasem zamienia się w wodę. Młody był zachwycony, polecam :-)))





Zabawa przednia, doświadczenie bezcenne i wiedza większa :-)))

sobota, 24 stycznia 2015

ranga oceny szkolnej

Tata Młodego zdał ostatni, najcięższy dla niego egzamin. Dostał 3. Wraca do domu, cieszy się, mówi Młodemu. Młody skonsternowany, przybiega do mnie i pyta?

- a ta trója to dobra ocena? Cieszymy się?

Cieszymy :)) Choć punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia ;-)

czwartek, 22 stycznia 2015

Zatrzymać czas :))

Przed spaniem Młody ubolewa, że to już pora do łóżka. Pyta:

- a nie da się zatrzymać tej nocy?

No przykro mi kochany synu, ale nie. Czasem też ubolewam :))

środa, 21 stycznia 2015

ocena :)

Bawimy się. Z płatków kosmetycznych budujemy różne bajery. Młody skończył, zachwalam. Potem pytam jak mu się podoba moje dzieło, na co on:

- sam już nie wiem co mam myśleć. Zawsze można się lepiej postarać.

Do ziemi. Kopara opadła mi do ziemi. Jak to młody człowiek potrafi użyć słów w odpowiednim momencie zasłyszanych od starszych :)

wtorek, 20 stycznia 2015

dziewczyny nie bij nawet kwiatkiem ;)

Odwiedziła nas znajoma z dziećmi. Kolega w wieku Młodego i jego młodsza siostra - lat 1,5. Od początku staram się Młodemu tłumaczyć pewne sprawy, między innymi to, że nie wolno bić, szarpać itp., zwłaszcza dziewczyn i to w dodatku młodszych. Trzeba na nie uważać. W trakcie wizyty chłopaki się bawią, mała chodzi, zwiedza, coś się bawi. W pewnym momencie mała chciała wyszarpać zabawkę swojemu bratu na co on się wkurzył i trochę się poszarpali. Jak to w rodzeństwie. Młody widząc to (a nie znając tego, że w rodzeństwie tak bywa, bo go nie ma:) ) karcąco zwraca uwagę koledze:

- ona jest mała!! Nie wolno jej bić, nawet kwiatkiem!!!

Mój mały rycerz :))

piątek, 16 stycznia 2015

kwaśność :)

Piję syrop. Kwaśny. Krzywię się. Młody obserwuje i pyta:

- Ciebie to kwasi ??


- tak, niedobry jest ten syrop, ale trzeba to trzeba - odpowiadam

Na co Młody:

- phi, mnie syropy nie kwaszą

:))

środa, 14 stycznia 2015

rozkojarzenie

Młody dziś podczas czytania bajki na zajęciach w Bibliotece był wyjątkowo rozkojarzony. Przed rozpoczęciem mówił Pani, że widzi przez okno, że w bloku obok, w oknie - świeci się światło. Mija chwila, bajka już jest czytana, dzieci słuchają (albo nie, ale są cicho w miarę :D ) po czym nagle Młody mówi do Pani:

- o! i światło tam zgasło! Chyba ktoś już poszedł spać.

 :)

wtorek, 13 stycznia 2015

Majsterkowicz :)

Młody od zawsze lubi majsterkować z tatą. Tak, od zawsze. Jak mieliśmy latem remont to właśnie on najwięcej latał ze śrubokrętem, młotkiem (dostał od dziadka taki malutki ale prawdziwy w spadku po mnie, bo ja się nim bawiłam jak byłam mała) i pędzlem malując z nami ściany. Wczoraj tata Młodego grzebał trochę w kompie, czego Młody nie mógł przepuścić. Od razu wypytał o wszystkie części i podzespoły, co do czego, co jak się wyjmuje i aktywnie brał udział w naprawie :))

W pewnym momencie tata mówi do Młodego:

- tam palców nie wkładaj, bo nie wyciągniesz

- wiem, już próbowałem - odparł ze stoickim spokojem Młody

:)))


poniedziałek, 12 stycznia 2015

gadanie :))

Gdy Młody idzie spać, to po wszystkich rytuałach, bajkach, modlitwie zwykle stara się zasnąć i zasypia. Ale czasami włącza mu się gadatnik i gada i gada, bo jeszcze, wiesz mamo.... Jak powie jedno zdanie czy dwa to w porządku, ale jak się rozgaduje to go stopuję mówiąc "już nie gadamy, czas spać". I tak oto Młody idzie spać, wszystko po koleii, całus, dobranoc, Młody zamyka oczka, zasypia. Ja jeszcze mówię do niego:

- dobranoc, kocham Cię

Na co on:

- ale wiesz, że to jest gadanie?!!!

No, pfff, wiem. :))

niedziela, 11 stycznia 2015

Dobre myśli :-))

 W piątek wieczorem była u nas burza. Tak, najprawdziwsza. W styczniu. W międzyczasie hulały wiatry że hoho. W wyniku powyższych chyba wywiało nam internet w siną, siną dal. W sobotę się pojawił a potem znów zniknął. Nie było aż do dziś. Znaczy był, ale ja myślałam, że nie było. W swym wspaniałym geniuszu sprawdzając router za pierwszym razem poluzowałam kabel, nie sprawdziwszy go za drugim razem. Tylko ja mogę być taka genialna. Mąż mój mnie oświecił. Co ja bym bez niego uczyniła?! :)))

Dziś będzie trochę o mnie :) W ostatnich dniach zostałam nominowana przez trzy dobre dusze: PCOS, Monikę Grudzińską i Ogarniam Wszechświat do "Dobrych myśli", które polegają na opisaniu, jakie to myśli są dla mnie dobre i wywołują uśmiech :)))

1. Młody
On jest dla mnie jedną wielką, dobrą, uśmiechniętą i pozytywną myślą przez cały czas :) Uwielbiam jego uśmiech, rozmowy z nim, dotyk, przytulanie, sposób bycia, pomysłowość. Jego całego kocham najbardziej na świecie :) Jak ja żyłam wcześniej? No naprawdę nie wiem :)

2. Mąż
Mój mąż to jest mój osobisty bohater w każdej dziedzinie i w ogóle. Jest wspaniałym człowiekiem, który stąpa trochę bardziej twardo po ziemi niż ja, ale z uśmiechem znosi i akceptuje moje szaleństwa i "dzikość" :) Zawsze mogę na niego liczyć, mam w nim wsparcie, kocha mnie - ja jego, razem mamy "mambę" :-) (Choć nie ukrywajmy, że czasem potrafi mnie wkurzyć - pewnie tak samo jak i ja jego ;) )

3. Ludzie
Przyjaciele, rodzina, znajomi. Wszyscy Ci, których kocham i ubóstwiam, z którymi wiele się wiąże. Tak, wywołują mój uśmiech.

4. Góry
Kocham góry i z całą powagą mogę oświadczyć "w górach jest wszystko to, co kocham". Uwielbiam aktywny wypoczynek, wspinaczkę na szczyty. Uwielbiam to zmęczenie, które towarzyszy wspinaniu na wyższe szczyty. Uwielbiam te widoki, ten zapach lasu, naturę. Uwielbiam tę w niższych partiach gór, tę w Beskidach jak i te surowsze - w Tatrach.

5. Motoryzacja
Uwielbiam jeździć samochodem. Już nie chodzi o pokonywaną drogę, ale o sam fakt tej maszyny, jej działania, funkcjonowania i nią kierowania. Nie ukrywam, że mam fioła na punkcie niektórych samochodów, rajcują mnie jako maszyny, serio. Lubię bardzo rajdówki, rajdy samochodowe, te z klasy WRC chyba bajbardziej ale żadną nie wzgardzę :)) Uwielbiam motocykle, ale nie tzw. ścigacze ale choopery i cruisery. Nie mam jeszcze prawa jazdy kat. A, ale będę mieć. Będę też kiedyś pyrkać sobie motocyklem moim wymarzonym czująć wiatr we włosach. Tak, na pewno :)

6. Muzyka
Są takie utwory, które wywołują uśmiech. Są takie, bez których nie mogłabym żyć. W ogóle, bez muzyki byłoby mi ciężko :)

7. Wspomnienia
Jakieś konkretne, dane sytuacje. Kiedy bym nie pomyślała, zawsze się uśmiechnę :)

8. Niespodzianki
Nie wytworne, wielkie, ale takie najmniejsze, sprawiają mi radość jak małemu dziecku i zawsze wywołują uśmiech :-))

9. Gadżety
Oj, zawsze wywołują uśmiech :)))

Nie będę nominować nikogo imiennie, zapraszam każdego, kto ma chęć wzięcia udziału :) Bardzo chętnie poczytam :-)))




piątek, 9 stycznia 2015

sztuczka :)

Młody znalazł sobie zabawę: biega z pokoju do kuchni, dookoła stołu i wraca. Za którymś razem mi mówi:

- mamo, pokażę Ci sztuczkę!!

- tak? a jaką? - pytam

- zniknę z pokoju! i to z przyśpiechem!!!!

No faktycznie, szybko ruszył i zniknął z przyspieszeniem :)))

środa, 7 stycznia 2015

co nas szczypie zimą :))

Dziś Młody wszedł na zajęcia w Bibliotece i na wstępie oświadczył:

- Dzień dobry!! A nam to dziś nie zapalił samochód i musieliśmy przyjechać autobusem!!!

Tak, Młody lubi mieć wejścia :-)) Niestety to prawda. Mróz nocą dowalił na tyle by przysporzyć nam kłopotów z odpaleniem samochodu, ale nic to, przygoda to przygoda. Niespodziewane wycieczki autobusem zawsze cieszą :))

W trakcie zajęć tematem przewodnim była zima. Pani zadaje różne pytania, zagadki. Pyta, co nas szczypie zimą w nos, policzki czy uszy, na co Młody z oczywistą oczywistością:

-no przecież, że komary!!

:))))

poniedziałek, 5 stycznia 2015

a jednak się zdecydowała :-))

Tak, pogoda - zdecydowała się. Od rana pada i pada śnieg. Nie wiem jak u Was, ale u nas, na Śląsku śnieg jest !! Trochę ciepło, więc pewnie jak to się nie zmieni to zniknie, ale jest, napadał i pada dalej :-) Młody jak tylko to zobaczył fruwał ze szczęścia pod sufitami i mnie ponaglał: NO KIEDY W KOŃCU PÓJDZIEMY NA DWÓR? TAM JEST ŚNIEG!! :-)) Najlepiej to poszedłby w piżamie, a co :-))

Cóż było czynić, zebraliśmy się i poszliśmy :-))


Ze śniegowymi pozdrowieniami :-)))

Nie wiem jak to się dzieje, że w głowach wszystkich dzieci rodzi się pomysł polizania śniegu, ale chyba każde dziecko to robi! :) Młody też skosztował, choć stwierdził, że "taki sobie" :D


sobota, 3 stycznia 2015

niezdecydowana pogoda :)

Jedziemy samochodem. Pada deszcz. Tak, deszcz. Po niewielkiej ilości śniegu (pff, śniegu - więcej mamy w zamrażarce) nie ma śladu. Niestety. Młody obserwuje aurę komentując:

- ta pogoda mogła by się zdecydować czy śnieg czy deszcz czy burza!!!

No, właśnie! :))

piątek, 2 stycznia 2015

uzależnienie :))

Folia bąbelkowa. Wszyscy ją znamy. Wiemy, co można z nią robić. No, nie znam nikogo, ktoby przeszedł obok niej obojętnie. Młody również ją zna. Młody wie, co można z nią robić. Młody uwielbia to robić :)

Zostaliśmy zmuszeni do kupienia nowego kranu do kuchni, gdyż stary się wziął i zepsuł, złamał, wypiął się na nas po tylu latach już, miał nas dość. No nic. Kupiliśmy nowy. Cudo nowe zawinięte było w folię bąbelkową. Młody jak zobaczył, zapiszczał i mnie woła:

- mamo!!! zobacz!!! choć szybko, popykamy sobie :)))

no ba!
:)

czwartek, 1 stycznia 2015

uwaga na rózgi!!! :-))

Tata Młodego miał drzazgę w palcu. Młody się zainteresował tematem, dowiedział się co i jak. Stwierdził, że to przykra sprawa mieć drzazgę w palcu. Po jakimś czasie tata Młodego idzie do piwnicy, za nim wybiega Młody i mówi ostrzegawczo:

- tylko uważaj na rózgi! Żebyś znowu nie miał w palcu!

:)))