środa, 18 marca 2015

mama narozrabiała

Stało się nieszczęście. Wielkie. Miałam całe wiadro wody. I w tym wiadrze, gdy je niosłam urwało mi się ucho. O rany! Wszystko poszło w dywaniki i inne cuda. Młody obserwował tę sytuację i kręcąc głową skomentował:

- no pięknie! Ale narozrabiałaś!!!!

No wiem. Sobie narozrabiałam to sobie nawycierałam i nasuszyłam. Ale żeby nie było, całym sobą chciał mi pomagać :-)))

30 komentarzy:

  1. Też mi się zdarza tak narozrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noooo i ta panika gdy niewiadomo co najpierw robić, czy łapać wodę która już po schodach leci, czy te nieszczęsne dywaniki czy co :D

      Usuń
  2. hehehe, uśmiałam się wyobrażając pomoc małego :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, choć mnie było trochę mniej śmiesznie :D

      Usuń
  3. Kochana, wiesz co ja kiedyś zrobiłam? Nastawiłam pranie i poszłam zaprowadzić córę do przedszkola, a że akurat to był wyjątkowy dzień, że musiała iść na nogach (co krok histeria czemu nie na wózku) to wróciłam jak pranie już się kończyło. Jak zobaczyłam wykładzinę w przedpokoju to zaczęłam płakać- zapomniałam wsadzić rury do brodzika...A z wysuszenie wykładziny- no to już nie jest taka prosta sprawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o raju!!! Oczyma wyobraźni to widzę i wcale nie zazdroszczę! Wygrałaś, oficjalnie ogłaszam, że masz mistrza! :)

      Usuń
  4. Każdemu zdarza się prawda?? Choc dzieci myślą, że nam dorosłym to nie :) Przynajmniej choc raz sprzątałas po sobie a nie po dziecku :))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby to raz hihi :-))) Ale masz rację, każdemu może się zdarzyć :-)

      Usuń
  5. Ha ha wyobraziłam sobie jak młody stoi z rękoma na piersi oparty o futrynę drzwi i to mówi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, żebyś kurcze wiedziała! :)

      Usuń
  6. Bo dzieci to takie małe ksera rodziców. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre, dobre!

    A przy okazji uśmiałam się z "normalnego polskiego" ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło nam to czytać :-))) Nie ma to jak "normalny" kraj :)

      Usuń
  8. Oj mama i za to powinna byc kara ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozrabiara ;-) Uwielbiam takich pomocników :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest co wspominać :))) pomocnicy owszem, zawsze na straży :D

      Usuń
  10. Ja w takich chwilach raczej nie grzeszę poczuciem humoru ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również, wówczas w pierwszej kolejności grzeszę zazwyczaj czym innym (niestety) :)

      Usuń
  11. Grunt, że miałaś pomocników!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Trzeba znajdować dobre strony :))

      Usuń
  12. Dobrze, że Mama ma świadomość swojego (wy)czynu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podsumował Cię pięknie. Najważniejsze że pomógł przy sprzątani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze pomaga :-) To jest fajne, zawsze mogę na niego liczyć :)

      Usuń
  14. Wyobrażam sobie tą powódź w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Armagedon po prostu :) Ale dobrze, że udało sie opanować :))

      Usuń
  15. Rozbrajajace:-) A co do wiadra wody w dywanach to współczuję- - jeszcze taka pogoda, że nie ma jak suszyć.... *zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie i jak żyć?! Na szczęście trafiłam na dość wietrzny dzień, że w miarę mi to nieźle poszło :))

      Usuń