czwartek, 29 stycznia 2015

Rozmowy codzienno - niecodzienne

Idziemy sobie spacerkiem, gadamy o głupotach i sprawach rangi najwyższej, gdy wtem Młody oświadcza:

- pamiętaj, żółtego śniegu się nie liże!

No ba! :D

***

Wieczór, układam Młodego do snu, ostatnie pogaduchy, Młody przymyka oczy, wzdycha i śpiewa:

- mamo - kulfon, co z Ciebie wyrośnie?

yyy ?! :))

***

Młody potrafi strzelić pytaniem, jakiego się człowiek nie spodziewa:

- mamo, jakiego koloru są bąki? (tak, pierdziochy, nie owady)

Tu następuje mój śmiech. No nie potrafiłam się powstrzymać, po czym tłumaczę mu, że w zasadzie są przeźroczyste, niewidoczne i nie można zobaczyć więc właściwie nie mają koloru. Na co Młody:

- to jakby ich nie było?

- no tak, ale generalnie jeszcze je słychać

- no tak, to jest kłopot.

:D



poniedziałek, 26 stycznia 2015

śniegowe doświadczenie :))

Zgodnie z ostrzeżeniami meteorologów od kilku dni pada śnieg. Spadło go sporo. Młody gdy zobaczył, piszczał od rana, że chce iść na dwór. Poszliśmy, zabawy co niemiara, a radość - bezcenna :)) W pewnym momencie Młody zadał pytanie:

- gdzie jest śnieg, gdy nie pada?

Zaczęłam więc tłumaczyć, że śnieg to zamrożona woda. I gdy jest ciepło pada deszcz, a gdy zimniej - śnieg. Na dowód tego, postanowiliśmy zrobić doświadczenie. Zabraliśmy trochę śniegu do domu patrząc jak z czasem zamienia się w wodę. Młody był zachwycony, polecam :-)))





Zabawa przednia, doświadczenie bezcenne i wiedza większa :-)))

sobota, 24 stycznia 2015

ranga oceny szkolnej

Tata Młodego zdał ostatni, najcięższy dla niego egzamin. Dostał 3. Wraca do domu, cieszy się, mówi Młodemu. Młody skonsternowany, przybiega do mnie i pyta?

- a ta trója to dobra ocena? Cieszymy się?

Cieszymy :)) Choć punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia ;-)

czwartek, 22 stycznia 2015

Zatrzymać czas :))

Przed spaniem Młody ubolewa, że to już pora do łóżka. Pyta:

- a nie da się zatrzymać tej nocy?

No przykro mi kochany synu, ale nie. Czasem też ubolewam :))

środa, 21 stycznia 2015

ocena :)

Bawimy się. Z płatków kosmetycznych budujemy różne bajery. Młody skończył, zachwalam. Potem pytam jak mu się podoba moje dzieło, na co on:

- sam już nie wiem co mam myśleć. Zawsze można się lepiej postarać.

Do ziemi. Kopara opadła mi do ziemi. Jak to młody człowiek potrafi użyć słów w odpowiednim momencie zasłyszanych od starszych :)

wtorek, 20 stycznia 2015

dziewczyny nie bij nawet kwiatkiem ;)

Odwiedziła nas znajoma z dziećmi. Kolega w wieku Młodego i jego młodsza siostra - lat 1,5. Od początku staram się Młodemu tłumaczyć pewne sprawy, między innymi to, że nie wolno bić, szarpać itp., zwłaszcza dziewczyn i to w dodatku młodszych. Trzeba na nie uważać. W trakcie wizyty chłopaki się bawią, mała chodzi, zwiedza, coś się bawi. W pewnym momencie mała chciała wyszarpać zabawkę swojemu bratu na co on się wkurzył i trochę się poszarpali. Jak to w rodzeństwie. Młody widząc to (a nie znając tego, że w rodzeństwie tak bywa, bo go nie ma:) ) karcąco zwraca uwagę koledze:

- ona jest mała!! Nie wolno jej bić, nawet kwiatkiem!!!

Mój mały rycerz :))

piątek, 16 stycznia 2015

kwaśność :)

Piję syrop. Kwaśny. Krzywię się. Młody obserwuje i pyta:

- Ciebie to kwasi ??


- tak, niedobry jest ten syrop, ale trzeba to trzeba - odpowiadam

Na co Młody:

- phi, mnie syropy nie kwaszą

:))

środa, 14 stycznia 2015

rozkojarzenie

Młody dziś podczas czytania bajki na zajęciach w Bibliotece był wyjątkowo rozkojarzony. Przed rozpoczęciem mówił Pani, że widzi przez okno, że w bloku obok, w oknie - świeci się światło. Mija chwila, bajka już jest czytana, dzieci słuchają (albo nie, ale są cicho w miarę :D ) po czym nagle Młody mówi do Pani:

- o! i światło tam zgasło! Chyba ktoś już poszedł spać.

 :)

wtorek, 13 stycznia 2015

Majsterkowicz :)

Młody od zawsze lubi majsterkować z tatą. Tak, od zawsze. Jak mieliśmy latem remont to właśnie on najwięcej latał ze śrubokrętem, młotkiem (dostał od dziadka taki malutki ale prawdziwy w spadku po mnie, bo ja się nim bawiłam jak byłam mała) i pędzlem malując z nami ściany. Wczoraj tata Młodego grzebał trochę w kompie, czego Młody nie mógł przepuścić. Od razu wypytał o wszystkie części i podzespoły, co do czego, co jak się wyjmuje i aktywnie brał udział w naprawie :))

W pewnym momencie tata mówi do Młodego:

- tam palców nie wkładaj, bo nie wyciągniesz

- wiem, już próbowałem - odparł ze stoickim spokojem Młody

:)))


poniedziałek, 12 stycznia 2015

gadanie :))

Gdy Młody idzie spać, to po wszystkich rytuałach, bajkach, modlitwie zwykle stara się zasnąć i zasypia. Ale czasami włącza mu się gadatnik i gada i gada, bo jeszcze, wiesz mamo.... Jak powie jedno zdanie czy dwa to w porządku, ale jak się rozgaduje to go stopuję mówiąc "już nie gadamy, czas spać". I tak oto Młody idzie spać, wszystko po koleii, całus, dobranoc, Młody zamyka oczka, zasypia. Ja jeszcze mówię do niego:

- dobranoc, kocham Cię

Na co on:

- ale wiesz, że to jest gadanie?!!!

No, pfff, wiem. :))

niedziela, 11 stycznia 2015

Dobre myśli :-))

 W piątek wieczorem była u nas burza. Tak, najprawdziwsza. W styczniu. W międzyczasie hulały wiatry że hoho. W wyniku powyższych chyba wywiało nam internet w siną, siną dal. W sobotę się pojawił a potem znów zniknął. Nie było aż do dziś. Znaczy był, ale ja myślałam, że nie było. W swym wspaniałym geniuszu sprawdzając router za pierwszym razem poluzowałam kabel, nie sprawdziwszy go za drugim razem. Tylko ja mogę być taka genialna. Mąż mój mnie oświecił. Co ja bym bez niego uczyniła?! :)))

Dziś będzie trochę o mnie :) W ostatnich dniach zostałam nominowana przez trzy dobre dusze: PCOS, Monikę Grudzińską i Ogarniam Wszechświat do "Dobrych myśli", które polegają na opisaniu, jakie to myśli są dla mnie dobre i wywołują uśmiech :)))

1. Młody
On jest dla mnie jedną wielką, dobrą, uśmiechniętą i pozytywną myślą przez cały czas :) Uwielbiam jego uśmiech, rozmowy z nim, dotyk, przytulanie, sposób bycia, pomysłowość. Jego całego kocham najbardziej na świecie :) Jak ja żyłam wcześniej? No naprawdę nie wiem :)

2. Mąż
Mój mąż to jest mój osobisty bohater w każdej dziedzinie i w ogóle. Jest wspaniałym człowiekiem, który stąpa trochę bardziej twardo po ziemi niż ja, ale z uśmiechem znosi i akceptuje moje szaleństwa i "dzikość" :) Zawsze mogę na niego liczyć, mam w nim wsparcie, kocha mnie - ja jego, razem mamy "mambę" :-) (Choć nie ukrywajmy, że czasem potrafi mnie wkurzyć - pewnie tak samo jak i ja jego ;) )

3. Ludzie
Przyjaciele, rodzina, znajomi. Wszyscy Ci, których kocham i ubóstwiam, z którymi wiele się wiąże. Tak, wywołują mój uśmiech.

4. Góry
Kocham góry i z całą powagą mogę oświadczyć "w górach jest wszystko to, co kocham". Uwielbiam aktywny wypoczynek, wspinaczkę na szczyty. Uwielbiam to zmęczenie, które towarzyszy wspinaniu na wyższe szczyty. Uwielbiam te widoki, ten zapach lasu, naturę. Uwielbiam tę w niższych partiach gór, tę w Beskidach jak i te surowsze - w Tatrach.

5. Motoryzacja
Uwielbiam jeździć samochodem. Już nie chodzi o pokonywaną drogę, ale o sam fakt tej maszyny, jej działania, funkcjonowania i nią kierowania. Nie ukrywam, że mam fioła na punkcie niektórych samochodów, rajcują mnie jako maszyny, serio. Lubię bardzo rajdówki, rajdy samochodowe, te z klasy WRC chyba bajbardziej ale żadną nie wzgardzę :)) Uwielbiam motocykle, ale nie tzw. ścigacze ale choopery i cruisery. Nie mam jeszcze prawa jazdy kat. A, ale będę mieć. Będę też kiedyś pyrkać sobie motocyklem moim wymarzonym czująć wiatr we włosach. Tak, na pewno :)

6. Muzyka
Są takie utwory, które wywołują uśmiech. Są takie, bez których nie mogłabym żyć. W ogóle, bez muzyki byłoby mi ciężko :)

7. Wspomnienia
Jakieś konkretne, dane sytuacje. Kiedy bym nie pomyślała, zawsze się uśmiechnę :)

8. Niespodzianki
Nie wytworne, wielkie, ale takie najmniejsze, sprawiają mi radość jak małemu dziecku i zawsze wywołują uśmiech :-))

9. Gadżety
Oj, zawsze wywołują uśmiech :)))

Nie będę nominować nikogo imiennie, zapraszam każdego, kto ma chęć wzięcia udziału :) Bardzo chętnie poczytam :-)))




piątek, 9 stycznia 2015

sztuczka :)

Młody znalazł sobie zabawę: biega z pokoju do kuchni, dookoła stołu i wraca. Za którymś razem mi mówi:

- mamo, pokażę Ci sztuczkę!!

- tak? a jaką? - pytam

- zniknę z pokoju! i to z przyśpiechem!!!!

No faktycznie, szybko ruszył i zniknął z przyspieszeniem :)))

środa, 7 stycznia 2015

co nas szczypie zimą :))

Dziś Młody wszedł na zajęcia w Bibliotece i na wstępie oświadczył:

- Dzień dobry!! A nam to dziś nie zapalił samochód i musieliśmy przyjechać autobusem!!!

Tak, Młody lubi mieć wejścia :-)) Niestety to prawda. Mróz nocą dowalił na tyle by przysporzyć nam kłopotów z odpaleniem samochodu, ale nic to, przygoda to przygoda. Niespodziewane wycieczki autobusem zawsze cieszą :))

W trakcie zajęć tematem przewodnim była zima. Pani zadaje różne pytania, zagadki. Pyta, co nas szczypie zimą w nos, policzki czy uszy, na co Młody z oczywistą oczywistością:

-no przecież, że komary!!

:))))

poniedziałek, 5 stycznia 2015

a jednak się zdecydowała :-))

Tak, pogoda - zdecydowała się. Od rana pada i pada śnieg. Nie wiem jak u Was, ale u nas, na Śląsku śnieg jest !! Trochę ciepło, więc pewnie jak to się nie zmieni to zniknie, ale jest, napadał i pada dalej :-) Młody jak tylko to zobaczył fruwał ze szczęścia pod sufitami i mnie ponaglał: NO KIEDY W KOŃCU PÓJDZIEMY NA DWÓR? TAM JEST ŚNIEG!! :-)) Najlepiej to poszedłby w piżamie, a co :-))

Cóż było czynić, zebraliśmy się i poszliśmy :-))


Ze śniegowymi pozdrowieniami :-)))

Nie wiem jak to się dzieje, że w głowach wszystkich dzieci rodzi się pomysł polizania śniegu, ale chyba każde dziecko to robi! :) Młody też skosztował, choć stwierdził, że "taki sobie" :D


sobota, 3 stycznia 2015

niezdecydowana pogoda :)

Jedziemy samochodem. Pada deszcz. Tak, deszcz. Po niewielkiej ilości śniegu (pff, śniegu - więcej mamy w zamrażarce) nie ma śladu. Niestety. Młody obserwuje aurę komentując:

- ta pogoda mogła by się zdecydować czy śnieg czy deszcz czy burza!!!

No, właśnie! :))

piątek, 2 stycznia 2015

uzależnienie :))

Folia bąbelkowa. Wszyscy ją znamy. Wiemy, co można z nią robić. No, nie znam nikogo, ktoby przeszedł obok niej obojętnie. Młody również ją zna. Młody wie, co można z nią robić. Młody uwielbia to robić :)

Zostaliśmy zmuszeni do kupienia nowego kranu do kuchni, gdyż stary się wziął i zepsuł, złamał, wypiął się na nas po tylu latach już, miał nas dość. No nic. Kupiliśmy nowy. Cudo nowe zawinięte było w folię bąbelkową. Młody jak zobaczył, zapiszczał i mnie woła:

- mamo!!! zobacz!!! choć szybko, popykamy sobie :)))

no ba!
:)

czwartek, 1 stycznia 2015

uwaga na rózgi!!! :-))

Tata Młodego miał drzazgę w palcu. Młody się zainteresował tematem, dowiedział się co i jak. Stwierdził, że to przykra sprawa mieć drzazgę w palcu. Po jakimś czasie tata Młodego idzie do piwnicy, za nim wybiega Młody i mówi ostrzegawczo:

- tylko uważaj na rózgi! Żebyś znowu nie miał w palcu!

:)))