poniedziałek, 30 marca 2015

niektóre rzeczy są oczywiste

Stoimy przy kasie w sklepie. Wcześniej Młody prosił mnie, czy mogłabym kupić mu czekoladę. Zgodziłam się. Po drodze znalazłam jeszcze takie małe czekoladowe kulki, każda zawinięta osobno w sreberko. Też wzięłam. Przy kasie Młody dopiero ów kulki przyuważył mówiąc:

-jacie mamo, to też dla mnie! dziękuję !

 - skąd pewność, że to na pewno dla Ciebie? Ty prosiłeś o czekoladę - mówię

Na co Młody z chytrym uśmieszkiem:

- no przecież Ty sobie tylko tak zażartowałaś, to dla mnie oczywiście {i tu następuje rozbrajający uśmiech}

No przecież ;)))

sobota, 28 marca 2015

kontrola drogowa

Swego czasu zatrzymała mnie policja do sprawdzenia trzeźwości. Młody kocha policję całym sobą. Kiedy było już po wszystkim i odjechałam, Młody z wielką radością i przyklaskiem:

- ja chcę jeszcze raz!!!

:-)))

Od tamtej pory, za każdym razem gdy jedziemy tą drogą to Młody o tym wspomina, że tutaj była policja, zatrzymała nas itp itd. Nie inaczej było dzisiaj. Jedziemy wszyscy razem i Młody mówi:

- tato, tutaj właśnie mama musiała lizać!

- dmuchać, kotek, dmuchać - poprawiam Młodego

- no tak, zapomniałem. Lizak jest do zatrzymywania

:-)))

czwartek, 26 marca 2015

kultura

Wysyłamy z Młodym kartki świąteczne. Młody ochoczo przykleja znaczki i jak zawsze idzie wrzucić do skrzynki. Wrzuca kartki do środka jednocześnie mówiąc:

- miłego dnia !!!

A co! Niech mają miłą podróż :D

środa, 25 marca 2015

mały głód

Wracamy do domu, Młody oświadcza :

- jestem głodny

Ponieważ do domu jeszcze kawałek, proponuję, że może kupię mu po drodze bułkę albo kołaczyk, na co on:

- nie, nie. Ja jestem głodny na serek!

No tak. Mały głód. Nigdy nie wiesz kiedy Cię dopadnie bez względu na wiek :)

poniedziałek, 23 marca 2015

mąż - żona

Ostatnio przy okazji wiadomości o ślubie w rodzinie, temat ślubu jest na topie. Młody usiłuje zrozumieć, o co właściwie chodzi z tym ślubem, po co on jest, dopytuje wciąż o szczegóły. Rankiem bawimy się pluszakami. Młody mówi głosem swojego pluszaka do mojego:

- chodź, razem się kolegujemy to weźmiemy ślub!

- ślub? i co dalej? - podpytuję

- ja będę Twoim mężem, a Ty moją Magdaleną - rzeczowo odpowiada Młody

Trochę się uśmiałam, miło jednak, że syn chce by żona miała imię jak mama :D

- ale to trzeba się chyba kochać prócz kolegowania, żeby wziąć ślub - mówię

- to potem, bierzemy ślub!

No tak, epoka kamienia łupanego, za włosy i do jaskini :D :D :D

Szybko i na temat. W życiu sie tak nie da :-) Mam nadzieję, że w życiu jednak będzie najpierw kochał a potem się żenił :)))

Ale to fajne jest u dzieci, że dla nich jest wszystko takie proste i oczywiste, tylko my dorośli czasem komplikujemy ;-)

niedziela, 22 marca 2015

koneksje

Jedziemy do cioci. Przed klatką spotykamy kuzynkę Młodego, jest z kolegą na rolkach. Młody się ucieszył na jej widok i komentuje:

- o jeździ sobie na wrotkach z koleżankiem!!!

:)))

sobota, 21 marca 2015

świąteczne zamieszanie

Młody się wywraca. Żartobliwie pytam:

- złapałeś zająca?

- nie - odpowiada Młody

- w sumie to dobrze, bo kto by Ci przyniósł prezent na święta Wielkanocne - mówię

- no jak to? Dzieciątko!!

- Dzieciątko nosi prezenty w Wigilię, a teraz będzie Wielkanoc - tłumaczę Młodemu

- aaa czyli zajączek-dzieciątko, taki mały czyli! - odpowiada Młody

:-)

środa, 18 marca 2015

mama narozrabiała

Stało się nieszczęście. Wielkie. Miałam całe wiadro wody. I w tym wiadrze, gdy je niosłam urwało mi się ucho. O rany! Wszystko poszło w dywaniki i inne cuda. Młody obserwował tę sytuację i kręcąc głową skomentował:

- no pięknie! Ale narozrabiałaś!!!!

No wiem. Sobie narozrabiałam to sobie nawycierałam i nasuszyłam. Ale żeby nie było, całym sobą chciał mi pomagać :-)))

sobota, 14 marca 2015

małe miasteczko

Ponieważ od kilku dni za oknem jest brzydka pogoda, zimno, pochmurno i pada zajęliśmy się z Młodym pracą plastyczną na większą skalę :-)) Postanowiliśmy stworzyć małe miasteczko. Celem głównie były drogi, żeby auta mogły się poruszać. Talentu plastycznego nie mam, ale przysięgam, że się starałam :D Miasteczko nie ma jeszcze budynków i kilku detali, ale już dziś się pochwalimy naszym dziełem :-) Żeby stworzyć taką drogę potrzebne są: nożyczki, taśma, kredki, klej, stare gazety, ulotki i wyobraźnia :-)))

Wielkość zależy od nas samych i od tego ile skleimy ze sobą kartek. Można też kupić wielki arkusz brystolu, jak kto woli :-) Nam wyszła ta droga dosyć pokaźna 120x100 :-))) 
Młody człowiek nie mógł się powstrzymać i korzytał z dróg jeszcze jak były w zarysie ;))


Znaki drogowe Młody chciał stojące, jak na prawdziwej drodze, ale doszliśmy do wniosku, że będą naklejane, by miasteczko dało się składać i rozkładać :-)
Świetna zabawa, polecam :-) Nasze miasteczko jeszcze nie jest skończone, z pewnością wiele przybędzie jeszcze :-)))

środa, 11 marca 2015

mały spryciarz

W niedalekiej przyszłości czeka nas remont pokoju Młodego. Zasłużony już. Młody wie czym to pachnie, bo zeszłego lata aktywnie uczestniczył w remoncie dużego pokoju i kuchni. Ma swoją mini miarkę, mini młotek i działa skutecznie, także w końcowej fazie - pędzlem po ścianie. Nie poprawiamy :-)) Tak więc zaczęły się może trochę żmudne wycieczki po budowlanych marketach ale także sklepach meblowych itp. itd. Podpytuję Młodego, które mu się meble podobają, które nie. Dochodzimy do biurka. Młody wybierał raz jedno, raz drugie (i wcale nie chodzi o kolor ale o model, czyli ilość szufladek itp). W końcu mówię:

- a może Ty chcesz dostać to biurko od taty? - pytam nieco podstępliwie

- no, lubię biurko taty. Ale razem z komputerem??!!!! - odpowiada rezolutnie

No taaaa, a za kilka lat subaru :D

Na szczęście Młody jest dzielny, znosi wszystkie wojaże odnajdując się doskonale, z wszystkiego robiąc poniekąd zabawę :-)) Nie ukrywam, że ja również się dobrze bawię :)))

poniedziałek, 9 marca 2015

język polski

Spacerujemy sobie, Młody pyta:

- mamo, a po co ludzie mówią po angielsku albo po chińsku?

- są różne języki, różne kraje i w każdym kraju jest inny język. W Anglii mówią po angielsku, w Chinach po chińsku a w Niemczech po niemiecku - odpowiadam

Na co Młody:

- na szczęście u nas wszyscy mówią tak normalnie, po polsku.

:D :D :D

sobota, 7 marca 2015

dzień kobiet

Dziś tłumaczyliśmy Młodemu, czemu kupujemy kwiatki. Że będzie je dawał babciom, bo jutro dzień kobiet. Młody słuchał dumając i przytakując po czym skomentował:

-aaaaa czyli jutro są urodziny wszystkich kobiet!

Nie pomyślałam o tym w ten sposób, lubię te dziecięce skojarzenia :-))

Młody się podstępliwie uśmiechnął i mówi do mnie:

- Ty też jesteś kobietą, więc jutro się nie będziesz spodziewać kwiatka

:D :D :D

Jaaaaaaaa uwielbiaaam go :D :D :D


piątek, 6 marca 2015

tańce

Ranek, jeździmy w łóżku resorakami. Widzę, że Młodemu chce się siusiu. Mówię więc, żeby poszedł się załatwić, wróci to jeszcze pojeździmy, na co on:

- nie, ja tylko tańczę pupą, wcale nie zatrzymuję siuśków

No wcale, hahaha :D Ale poszedł grzecznie potem zrobić :-))

środa, 4 marca 2015

niespodzianka

Ja prasuję, Młody z tatą jeżdżą resorakami. W pewnym momencie Młody zaczyna biegać do swojego pokoju i przybiega za każdym razem z innym resorakiem. Ponieważ uwaga taty trochę jest rozproszona pomiędzy zabawą, rozmową z mamą, Młody tatę instruuje:

- ja przyniosę Ci resoraka, a Ty się nie spodziewaj!

:D :D :D

wtorek, 3 marca 2015

fryzjer męski

Trwa rozmowa na temat fryzjerów. Młody by chciał iść do tego, do którego chodzi ciocia, z którą rozmawiamy. Ciocia jednak mu mówi, że niestety ale ta pani obcina tylko panie i dziewczynki. Na co Młody nieco urażony:

- ja pójdę tam gdzie tata. Tam jest zakaz wjazdu dla kobiet!

:D