czwartek, 30 kwietnia 2015

nauka nie idzie w las

Zawsze tłumaczę Młodemu, że nie powinno się przerywać starszym oraz nie wolno się do nich zwracać rozkazującym tonem. Młody to wie. Siedzimy z dziadkiem przy herbacie, rozmawiamy. Młody zajmuje się zabawą ale widzę, że chyba mu przeszkadzamy. Młody w pewnym momencie wypala:

- mamo! Jak powiedzieć starszym, żeby byli cicho? Nie chcę być niegrzeczny!

:O

niedziela, 26 kwietnia 2015

zasiali ... :-)

Pogoda cudowna, więcej nas na powietrzu niż w domu. Rewelacja :-) Wzięliśmy się za sianie warzyw w ogródku. Ogródek nasz nieduży ale zawsze :)) Miałam rewelacyjnego pomocnika - praca szła o wiele szybciej :-)))
W międzyczasie Młody pomagał tacie przy aucie, bawił się i w ogóle fruwał. W pewnym momencie wraca z piaskownicy i mówi zniesmaczony:

- tam są węże! Nie będę się tam bawił!

- węże? Może dżdżownice? - podpytuje

- to jeszcze gorzej. Idę jeździć na rowerze

No nie wiem czy gorzej, ale niech mu będzie :-)))

A na koniec dnia, nagroda dla wszystkich :-)))
Miłego dnia :-)


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

pocieszenie

Młody kocha samochody całym sobą. Jeśli zdarza się, że tata wraca do domu z firmy jakimś samochodem, Młody musi wejść do środka, pokierować, dowiedzieć się gdzie się włącza światła, awaryjne, gdzie klimatyzacja, radio, zagląda chętnie pod maskę i oczywiście MUSI się przejechać za kierownicą u taty na kolanach małe kółeczko :-) Tak, to na pewno będzie rajdowiec  czy kierowca zawodowy, jestem tego pewna :)
Ostatnio taka sytuacja też miała miejsce. Przychodzi dziadek i mówi, że widział i pytał czy było fajnie. Młody chcąc by dziadkowi nie było przykro, że nie jechał rzecze:

- no ale wiesz, to auto było bardzo zniszczone, miało dziury i w ogóle nie miało radia

:D

Dziadek dopytuje o szczegóły, na koniec o przejażdżkę czy jechał z tatą "małe kółko" by pokierować, na co Młody od niechcenia:

- no jak już chciał to jechałem

:D :D :D

Zapomniał dodać, że głównym zainteresowanym był właśnie on :-)))) Ale czego się nie robi by dziadkowi nie zrobić przykrości i by nie żałował :))))

Ps. Wczoraj miałam urodziny, chłopaki składają życzenia, z minitortem, świeczkami, kwiatkami, głośne sto lat. Miłe to że ja nie mogę! Kosmos :)) Młody pytał ile mam lat, kiedy usłyszał zrobił wielkie oczy mówiąc:

- o jacie!!!!!! Nie wiem czy do tylu policze!!! A ja mam tylko 4 :D

i zadowolony odleciał w podskokach :-))

No cóż, starość nie radość, młodość nie wieczność :))))

Miłego dnia :-)

sobota, 18 kwietnia 2015

małe nieporozumienie

Na Śląsku jest takie stwierdzenie "mieć rułe", co oznacza, że ktoś coś wykonuje wolno, nie śpieszy mu się itp. Zbieramy się na dwór, my z Młodym już obrani, buty itp, Młody pyta:

- a gdzie ten tata?

Ja się uśmiechnęłam i mówię:

- tata jak widzisz "ma rułe"

Młody nic nie powiedział, coś tam się zadumał. Po chwili jednak stwierdza:

- a tata ciągle tam coś maluje!!!

 Można powiedzieć śmiało: You made my day :D :D :D

czwartek, 9 kwietnia 2015

krótko, zwięźle i na temat

Siedzę przy stole i medytuję nad menu na imprezę urodzinową Młodego. Młody pyta mnie, co robię, więc tłumaczę. Pytam:

- a może Ty masz jakiś pomysł co zrobić do jedzenia?

- kotleciki!! - odpowiada zdecydowanie

- super, zapisuję. Coś jeszcze? - dopytuję

Młody się zastanawia chwilę po czym stwierdza:

- dopisz barszcz czerwony i starczy!!!

I pojechał sru na rowerze :)))

wtorek, 7 kwietnia 2015

sto lat! :-)

4 lata temu o godzinie 8:55 przyszedł na świat Młody Człowiek :-) Ważył 3900 i mierzył 58 cm :-) Kawał chłopa :-)))

 Od tamtej chwili w moim, naszym życiu zmieniło się wszystko. Na dobre. Na lepsze. Dokładnie  4 lata temu wszystko się przewartościowało, właśnie wtedy stałam się najszczęśliwszą mamą na świecie :)
Nigdy nie zapomnę dotyku jego skóry, zapachu, pamiętam to, jakby to było wczoraj. Tak, dokładnie pamiętam to uczucie :-)

EDIT: To jest zdjęcie tortu z kartki, którą Młody dostał :-))) Ja taka zdolna nie jestem :D

Nie wiem kiedy ten czas minął, każdy dzień czyni nas starszymi. Nie sądziłam, że nieprzespane noce mogą uczynić mnie lepszą. Nie wiedziałam, że miłość do kogoś może tak mocno chwytać i rozsadzać serce. Codziennie dziękuję Bogu za cud, jakiego mogłam i wciąż mogę doświadczać. Za te małe rączki obejmujące moją szyję, za piękne, ufne oczka skierowane w moje, za prostotę w budowaniu więzi, bezinteresowność, która objawiła się pierwszego dnia u tego Małego Człowieka. Każdy jego uśmiech raduje moje serce, a wierszyk wypowiadany przez niego "mamo, mamo, coś Ci dam..." powoduje, że fruwam w chmurach :-)
Tyle wspomnień, pięknych chwil za nami, jeszcze więcej przed nami :-)

 Każdego dnia jestem dumna :-)

Dziś Młody ma już 4 lata! Jest poważnym mężczyzną :) Można z nim porozmawiać na każdy temat. Codziennie jestem pod wrażeniem jego osoby. Zaskakuje mnie każdego dnia. Sto lat słońce moje! :*:*:* 

Impreza urodzinowa w sobotę, ale już dziś pozwoliliśmy sobie na małe urodzinowe szaleństwa i oczywiście prezent :-))) Radość Młodego - BEZCENNA :)))
Rower Młody wybrał sobie wcześniej sam, choć nie miał pojęcia, że go kupiliśmy więc radość była ogromna
:-)

czwartek, 2 kwietnia 2015

do garów

Rozmawiamy z Młodym o samolocie. Młody objaśnia mi, co czego służą guziki w kokpicie samolotu, który sobie wyobraża. Tłumaczy z najdrobniejszymi szczegółami. Doskonale pamięta, co wymyślił wcześniej i gdzie to się znajduje. W końcu Młody oświadcza:

- ale wiesz, to jest taki specjalny samolot, tylko dla chłopaków!

- jak to? a ja? Ty z tatą będziecie latać a ja? - podpytuję

- nie martw się, będziesz mogła nam ugotować obiadek!

No tak, kobiety do garów. Mój jest ten kawałek podłogi.
:-)