poniedziałek, 22 lutego 2016

Frytki karbowane

Młody wciąga frytki. Proste. I mówi:

- a wiesz, w CAPRI* są zawsze takie z hopkami

:-)))

*CAPRI - nasza ulubiona fastfoodownia w mieście, gdzie czasem pozwalamy sobie na szaleństwo :)

8 komentarzy:

  1. Popraw się matka i następnym razem podaj takie jak w Capri :))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to za frytki bez hopków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama musiała specjalnie kupować taki nożyk do robienia karbowanych frytek, bo wiadomo, że takie były najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! A ja dziś właśnie kupiłam takie z hopkami. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A już myślałam że to wasze ulubione miejsce na wakacje ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. To u nas na obiad jutro są planowane z "hopkami" :)

    OdpowiedzUsuń